Translate

wtorek, 10 sierpnia 2010

Ananke

bardzo chciałam w jakiś sposób "postawić" te plastry turkusu, a że lutować nie umiem... wyszło prosto i inaczej niż zwykle :)




ANANKE - turkus i srebro


ot, sugilit i srebro :)
niestety pomysłu na nazwę mi brakło... może Wy macie jakieś pomysły? :)

poniedziałek, 9 sierpnia 2010

piątek, 6 sierpnia 2010

wtorek, 3 sierpnia 2010

Tycho

Nawet nie pamiętam czy zamieszczałam zdjęcia tego wisiora, w każdym razie uznałam że jeśli tak to nic się nie stanie gdy zamieszczę jego zdjęcia na innym tle, a jeśli gdzieś mi wcześniej umknął to szkoda było by go nie pokazać :)
To chyba mój ulubiony "twór" - bardzo surowy, ale przez to - bynajmniej dla mnie - po prostu piękny



TYCHO - fasetowana oponka rubinu i srebro próby 925 i 930, oksydowane i polerowane

Rea





REA
- fasetowane onyksy i granaty w srebrze próby 925 i 930... po prostu klasyka :)

czwartek, 29 lipca 2010

Andromeda

I znów porcja prostych w formie kolczyków... mam nadzieję że "wakacje" będą wystarczająco dobrą wymówką dla mojego lenistwa :)



ANDROMEDA - fasetowane oponki różowego kwarcu i ametystu oraz oksydowane i polerowane srebro próby 925 i 930

Kora



KORA - maleńkie (2mm) kuleczki korala zebrane w wianuszki i fasetowane bryłki karneolu otoczone srebrem, w tym także satynowanym

Dafne



DAFNE - turkus i srebro próby 925 i 930

sobota, 17 lipca 2010

Urlop :D

W końcu małżonek doczekał się wolnego :D z tego powodu kilka ostatnich dni spędziliśmy na długo wyczekiwanym urlopie na który wybraliśmy się do Szwecji. Spontanicznie kupione bilety (choć wizja zwiedzania tego kraju krążyła za nami od jakiegoś czasu), chwila na spakowanie i następnego dnia byliśmy na miejscu. Niestety ze względu na ograniczenia czasowe i ekonomiczne ograniczyliśmy się tylko do zwiedzania Sztokholmu i dawnej stolicy - Uppsali ale mimo okrojonego terenu było fantastycznie. Naspacerowalismy sie jak nigdy - każdego dnia robiąc pieszo po min. 15km, co dla niektórych zapewne żadnym wyczynem nie jest, ale dla nas - domatorów, wybitnie leniwych kanapowców było nie lada wyczynem :) Ogólnie bardzo przyjemnie, polecam szczególnie wielbicielom jazdy na rowerze, chyba nie musze pisać dlaczego :) oraz wszystkim lubiącym pozwiedzać klimatyczne miejsca. Amatorom wypoczynku nad wodą też się spodoba, zwłaszcza że w Sztokholmie miejskich kąpielisk pełnych tambylców nie brakuje. Jedyne czego nie udało się nam zrobić, to odpocząc od upału, ale może następnym razem zahaczymy bardziej na północ :P
















i na koniec coś czego nie powinno u mnie zabraknąć - pomnik Linneusza :)

Ball Clock