Translate

niedziela, 3 czerwca 2012

małe uzewnętrznienie


...czyli to co robię w tak zwanym międzyczasie...
mój zmodyfikowany sernik łowicki; oryginalna wersja to tylko masa serowa, w moim dodałam spód z ciasta kruchego z odrobiną kakao, a na górze bezę, kruszonkę i prażone migdały;
 niestety nie doczekał się zdjęcia w przekroju :)


...a potem do pracy - tak wygląda mój kącik biżuteryjny, z konieczności nieduży i mocno mobilny, żeby szybko móc złożyć go gdy dzieci wstaną... marzy mi się moje własne miejsce, którego nie będę mogła zwijać co chwilę w obawie że palnik albo żelastwo dostanie się w niepowołane (jeszcze :p) małe rączki...


a na koniec stały element mojego miejsca pracy, coś bez czego żyć i tworzyć  mi trudno, jedno z moich licznych  uzależnień...

tadaaam... mój ulubiony kubek 0,4l pełny świeżo zaparzonej kawy...

kawa i ciasteczko i do pracy... :)

pozdrawiam Was ciepło!

2 komentarze:

  1. popatrzyłam na ten kubas i chyba polecę też zaparzyć sobie kawusi bo nabrałam ochoty ;) :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też mam ten sam problem i marzy mi się własny kont na moje hobby, no ale na razie musi tak być bo małe mieszkanie, pozdrawiam, życze wytrwałości w lutowaniu i gęciu drutu itp, mi też to się marzy ale na razie zostaje przy zwyklaczkach i koralikowych cudeńkach.

    OdpowiedzUsuń

podzielisz się opinią?

Ball Clock